Spontaniczny keszyk założony na spacerze po wilanowskich bezdrożach. Okolica jest przepiękna, zwłaszcza o "złotej godzinie". Idealna na rower lub spacer z psem.

- Patrz, jakie fajne drzewo!
- Ale nie właź na nie, przecież tam nie ma kesza!
- To się da załatwić!

Na pobliskim polu można też spotkać bażanty. Po większych opadach może być błotniście. Kesz zawieszony dość wysoko, ale wspinaczka jest prosta. Pojemnik widać ze ścieżki.